Mleczna droga nad Sadybą Bojkowską

Tym razem się nie będę rozpisywał. Mimo późnej pory dalej panuje upał. Czuję się jak na południu Europy, a nie w „górach bieszczadańskich”. O tej porze dnia temperatura powyżej 20 stopni, to rzecz nie spotykana. nie chce się pisać, ale zdjęcie Radka musze wrzucić na stronę. Sadyba na tle Drogi Mlecznej warta jest obejrzenia. Takie widoki tylko u nas. Zapraszamy. mamy jeszcze kilka wolnych miejsc.

 

Sadyba Bojkowska na tle Drogi Mlecznej

Budownictwo drewniane, czyli bierzmy przykład z Norwegów

Przygotowując prezentację na warsztaty dla właścicieli gospodarstw agroturystycznych dotyczącą wykorzystania potencjału przyrodniczego i kulturowego regionu w budowie produktu turystycznego przeglądałem materiały z różnych konferencji dotyczących tego problemu. I znalazłem, w prezentacji Akadiusza Krydy, architekta specjalizującego się w architekturze drewnianej, bardzo ciekawy cytat dotyczący znaczenia budownictwa drewnianego dla rozwoju regionu: „W Norwegii budowanie domu z drewna uważane jest za najwyższą i najzdrowszą dostępną technologię budowlaną i jest to tam już niemal symbolem prestiżu. Taka harmonia architektury, krajobrazu architektonicznego jest jednak skorelowana z silną tożsamością kulturową Norwegów.

W Norwegii chata drewniana nigdy nie była uważana jako symbol zacofania i niższego stanu społecznego.”

sadyba we mgle

Czytaj dalej

Sadyba Bojkowska w Parku Gwiezdnego Nieba

Nocne niebo na południowo – wschodnim krańcu Polski charakteryzuje się brakiem zanieczyszczeń świetlnych. W nocy jest to najciemniejsza część Europy. Ciemno, jak w czarnej dziurze. Nic dziwnego, że przy sprzyjającej pogodzie, tzn.przy czystym niebie – gwiazdy dosłownie spadają nam na głowy. Są tak blisko i jest ich tak wiele, że siedząc wieczorem przy ognisku i patrząc nad siebie każdy, mimowolnie zaczyna się zastanawiać, czy w gdzieś, we Wszechświecie, na przynajmniej jednej z tej niepoliczalnej ilości świecących punkcików – znajduje się życie podobne do naszego. Jest to pytanie, które samo nasuwa się na myśl. Bliskość nieboskłonu i „podciągnięta do granic możliwości ostrość” aż się proszą o postawienie przed sobą lunety, teleskopu, czy też wzięcie w rękę zwykłej lornetki i wpatrywanie się na rozgwieżdżone niebo.

Przez kilka majowych nocy siadaliśmy przy ognisku i zawieszonym nad nim grillem, na którym skwierczały plastry karkówki  przyprawionej czosnkiem niedźwiedzim, kaszanka z kiszoną kapustą, czy też kiełbaski i wpatrywaliśmy się w niebo próbując odgadnąć położenie kilku znanych nam, jeszcze ze szkoły, gwiazdozbiorów. Najlepiej wychodziła nam odnalezienie Dużego i Małego Wozu oraz gwiazdy polarnej. Reszta rozpoznania pozostała w marzeniach.

Ale jak każde marzenia, jeśli się tego bardzo pragnie, to można je spełnić. Można zaprosić do Sadyby profesjonalistę, który przywiezie ze sobą sprzęt do obserwacji, pomoże w obserwacji i uzupełni, „na żywo” wiedzę dotyczącą gwiazd. Są tacy w okolicy!

Zeby nie być gołosłownym, naszemu „nadwornemu” fotografikowi Radkowi udało się umieścić na zdjęciu zabudowania Sadyby na tle Drogi Mlecznej – niesamowite wrażenie.

Zresztą zobaczcie sami:

Park Gwiezdnego Nieba

Park Gwiezdnego Nieba

Enduro rowerowe, czyli wokół Ustrzyk Dolnych

Zima minęła, wiosna już na stałe zagościła w Bieszczady. Wprawdzie jeszcze nieśmiało, ale ją widać i czuć. Bociany zameldowały się w gniazdach. Śnieżyca wiosenna już przekwitła, podbiał kwitnie na żółto przy drogach – suszony będzie na herbatkę przeciwkaszlową. Czosnek niedźwiedzi – bieszczadzki specjał pokazał się w lasach. Mniszek lekarski – niedoceniany, ale o ogromnych możliwościach wzmacniających organizm i leczniczych, i to pod każdą postacią – zażółca łąki. Sytuacja na budowie Sadyby opanowana. Wreszcie skończyły się problemy z podłączeniem prądu. Skrzynka z prądem jest już przy domkach. Została tylko końcówka prac, czyli olejowanie podłóg i urządzanie pokoi. No i zagospodarowanie otoczenia, tak aby można było dotrzeć z parkingu do domków i koliby w czystych butach – to najbliższe zadania czekające nas przed oficjalnym uruchomieniem działalności.

zdjęcie 1

Czytaj dalej

Dawne zawody ożywają w Bieszczadach

Bieszczady stawiają na turystykę aktywną i kulturową. Chcą zaproponować coraz liczniej przybywającym turystom różnorodne formy spędzenia czasu wolnego. Chcą zostać krajowym potentatem przemysłu czasu wolnego jakim jest turystyka.

 Większość gości przybywających w Bieszczady chciałaby swój czas wolny wykorzystać maksymalnie nasycając wszystkie zmysły oferowanymi przez region doznaniami. Nie wystarczają już, dominujące w pierwszych latach poznawania Bieszczadów, piesze wycieczki po połoninach, szlakami turystycznymi znakowanymi przez PTTK. W zależności od kondycji, no i oczywiście pogody  można na to poświęcić kilka lub kilkanaście godzin. A potem? Dzień jest długi. Mamy do wykorzystania kilka lub kilkanaście dni. Pozostają popołudnie, wieczory. Trzeba coś wymyślić, żeby się nie nudzić. Znaleźć jakieś propozycje na niepogodę. Nowe pomysły na wycieczki „inne niż wszystkie”.

2013-05-17 10.28.20

Czytaj dalej